poniedziałek, 22 czerwca 2015

Got a hole in my soul growing deeper and deeper.

It comes in waves
I close my eyes
Hold my breath
And let it bury me
I'm not ok
And it's not alright
Won't you drag the lake
And bring me home again

Who will fix me now?
Dive in when I'm down?
Save me from myself
Don't let me drown
Who will make me fight?
Drag me out alive?
Save me from myself
Don't let me drown

środa, 17 czerwca 2015

never



I was never good enough to be anything but remedy to all of your constant pressing needs and I never learned.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

i find it kinda sad



No one to save you when you're coming down, no one to want you when you're on your knees beggin'.

niedziela, 14 czerwca 2015

Znasz to uczucie?



Kiedy ktoś na kogo liczysz - a liczysz na niego jak na nikogo innego, całym swoim złamanym sercem, rozbitym na miliony drobniutkich kawałków - zupełnie Cię olewa, raz po raz?

Co czujesz kiedy kolejna osoba, o której myślałaś, że jest inna, że On lub Ona na sto procent Cię nie skrzywdzi i absolutnie Cię nie zawiedzie, wybiera coś innego niż Ty?

Może za dużo wymagam. Może oczekuję gruszek na wierzbie, może myślę sobie Bóg wie co, ale sądzę, że wystarczająco dużo osób ode mnie odeszło, żebym miała wątpliwości za każdym razem gdy ktoś daje mi do tego powód.

Dostałam po tyłku nie raz. Większość moich przyjaźni skończyła się katastrofą, nie wspomnę już o związkach. Trudno mi zaufać, trudno mi uwierzyć, gdy ktoś zapewnia mnie, że jest dla mnie. Boję się, że palnę głupotę, że nie wystarczę, że znowu spadnę na dno z wielkim łoskotem.

Dlaczego nie mogę liczyć na chociaż jedną znajomość, której nie będę musiała poddawać pod wątpliwość? Dlaczego zawsze coś musi być nie tak?