Znowu wracam jak zbieg, któremu nie zupełnie się nie powiodło. Wydałam wszystkie pieniądze na głupoty, więc wracam z podkulonym ogonem, błagając o wybaczenie. Czuję się rozbita, czuję się tak cholernie sama i zagubiona. Brakuje mi troski, ciepłych ramion, które mogłyby utulić mnie do snu, szepcząc cichą kołysankę prosto do mojego ucha. Brakuje mi wsparcia i zainteresowania moim bałaganem. Chciałabym wiedzieć, że jest ktoś taki kogo obchodzę.
Czuję się taka mała i samotna w tym świecie...
Wszyscy ruszyli do przodu, a ja?
Siedzę sama, zapłakana, z pustą skrzynką odbiorczą, słucham mojej muzyki i piszę.
Sama
SAMA.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz